wtorek, 6 listopada 2018

Blindead, Weedpecker, Entropia - Gdańsk, B90, 3.11.2018


Dziesięciolecie to niezależnie od dziedziny niepowtarzalne chwile do świętowania. W branży muzycznej zwykle dotyczą one rocznic założenia zespołów, które z tej okazji organizują wyjątkowe koncerty dla swoich fanów i dzielą się z nimi pamiątkowymi wydawnictwami. Nieco inaczej taki jubileusz postanowił uczcić zespół Blindead, który zagrał dwa retrospektywne koncerty na dziesięciolecie wydania przełomowego drugiego pełnowymiarowego albumu “Autoscopia. Murder In Phases”. 

 

Okazja była tym bardziej wyjątkowa, że była to prawdopodobnie jedyna szansa usłyszenia i zobaczenia zespołu w oryginalnym, sześcioosobowym składzie. Informacja o planowanych koncertach w warszawskiej Progresji i gdańskim B90 ukazała się krótko po ogłoszeniu przez gitarzystę Mateusza Śmierzchalskiego (Havoc), klawiszowca Bartosza Hervy i perkusistę Konrada Ciesielskiego, że współpracę z Blindead zakończyli gitarzysta i współzałożyciel Marek Zieliński oraz wokalista Piotr Pieza, który w 2016 roku zastąpił w tej roli Patryka Zwolińskiego. 

Autoscopia” to koncepcyjna opowieść o mrocznej stronie ludzkiej duszy, której autorem jest Zwoliński, odpowiadający zarówno za warstwę wokalną płyty, jak również sam pomysł i tekstowy przekaz. To droga człowieka do morderstwa, przestawiająca jego emocjonalne rozterki, podzielona na siedem kompozycji ujętych w cztery fazy, trwające w sumie sześćdziesiąt minut. 

Wykonanie rocznicowego albumu stanowiło centralną część występu zespołu. Spowita niebieskim, lodowatym światłem scena, półmrok, lodowate spojrzenia muzyków, wyświetlające się na bocznych telebimach tytuły kompozycji, przeszywający do szpiku kości growl wokalisty, perkusyjne galopady i przytłaczające ściany gitar stworzyły niezwykłą, wywołującą ciarki na plecach atmosferę. Dodatkowo każdy z kolejno wykonanych utworów poprzedzał opis wewnętrznej walki bohatera i prób zmierzenia się z samym sobą. 

Zespół skupił się przede wszystkim na jak najwierniejszym odwzorowaniu albumowego misterium, w wyniku czego praktycznie nie było kontaktu między muzykami a publicznością. Nie przeszkodziło to jednak fanom w entuzjastycznych reakcjach. Wielu słuchaczy dało się ponieść emocjom i uwolniło często na co dzień skrywane skłonności nie tylko do żywiołowego machania głowami, lecz także agresywnego tańca w mosh-picie. Zwoliński podziękował wszystkim obecnym za przybycie i wieloletnie wsparcie zespołu dopiero po zakończeniu bisów, wśród których znalazły się kompozycje z EPki "Impulse" oraz fragmentem doskonałego albumu "Affliction", jednocześnie ważąc słowa i nie chcąc przedłużać i zaprosił fanów na afterparty do pobliskiego Wydziału Remontowego. 

Warto dodać także, że w koncertowym sklepiku była możliwość zakupu przepięknie wydanej reedycji rocznicowego albumu na CD i winylu oraz koszulek i innych albumów zespołu. Znalazły się tam także płyty i gadżety supportujących zespołów - oleśnickiej Entropii oraz warszawskiego Weedpecker. Obie grupy zaprezentowały się podczas swoich czterdziestopięciominutowych setów świetnie, udowadniając, że mimo stosunkowo niedługiego stażu scenicznego, mają już bardzo dużo muzycznie do powiedzenia. 

Zanurzone w post-metalowym mroku z dodatkiem elektroniki kilkunastominutowe, oparte na hipnotyzujących zapętleniach kompozycje Entropii bardzo dobrze wpasowały się w post-apokaliptyczny klimat wieczoru. Mroczna muzyka zespołu zabrzmiała jeszcze lepiej niż podczas kwietniowego występu u boku Batushki i Obscure Sphinx. Przeciwwagą dla chłodu i transu był zaś pełen nieskrępowanej radości i energii koncert stoner-rockowego Weedpecker. Czterej muzycy przenieśli publiczność w świat psychodelii i space rocka, wypełnionego chwytliwymi gitarowymi riffami, momentami przywodzącymi na myśl dokonania Deep Purple i Led Zeppelin. Mimo stylistycznej odmienności od muzycznego głównego nurtu tego wieczoru był to strzał w dziesiątkę. 

Tym razem nie będzie zdjęć -  zespół Blindead poprosił o to, aby nie dokumentować przebiegu wydarzeń na scenie. Zdjęcie początkowe to ilustracja okładki reedycji rocznicowego albumu autorstwa Joanny Kucharskiej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz