poniedziałek, 28 stycznia 2019

Misia Furtak - Co przyjdzie? (25.01.2019)


Misia Furtak - Co przyjdzie? (25.01.2019)

Kobieta zmienną jest – to powszechnie znane powiedzenie, które nie zawsze kojarzy się pozytywnie. Można go jednak z powodzeniem użyć, by opisać, co wydarzyło się w artystycznym życiu Misi Furtak – jednej z najciekawszych i najbardziej niedocenionych polskich wokalistek. Laureatka Paszportu Polityki tworząca na własny rachunek jak i w ramach indie-rockowego zespołu très.b po pięciu latach przerwy powróciła z nowym solowym wydawnictwem – już nie jako flirtująca z alternatywnym popem Misia Ff, lecz dojrzała artystka, która zapragnęła stylistycznej zmiany. 



Basistka, wokalistka, autorka tekstów, kompozytorka i dziennikarka tym razem postawiła na muzyczny eksperyment i nagrała album, którego zawartość znacząco odbiega zarówno od przebojowych piosenek, jak i połączenia surowości brzmienia z tradycjami muzycznymi różnych państw europejskich, które można było usłyszeć na płytach très.b. Zatytułowała go retorycznym, nieco niepokojącym i intrygującym pytaniem „Co przyjdzie?”, które w pełni oddaje emocje towarzyszące obcowaniu z nim. To jedenaście kompozycji wymykających się gatunkowym klasyfikacjom, które pomimo znaczącej różnorodności brzmieniowej układają się w spójną, melodyjną i poruszającą opowieść o rozterkach współczesnego człowieka. 

To płyta, która z każdym odsłuchem odkrywa przed odbiorcą kolejne warstwy. Słuchacz od pierwszej do ostatniej minuty zastanawia się, co czeka go w kolejnych albumowych momentach. Oparta jest na kontrastach –  żywe instrumenty współbrzmią z elektroniką, minimalistyczne fortepianowe i smyczkowe partie spotykają mroczne brzmienie gitar, szepty wyrazisty i głęboki wokal, język polski zderza się z angielskim, lekkość i wrażliwość ze szczerością i bezpośredniością przekazu, światło z ciemnością. Pełne uroku, lekkie ballady przeplatają się z eksperymentalnymi kompozycjami ocierającymi się o post-rock, klimatyczny ambient i psychodeliczne odjazdy. Wydawnictwu towarzyszy tajemnicza, utrzymana w granatowej tonacji, podkreślająca klimat albumu okładka. 

Muzyczną podróż rozpoczyna singlowy „Nie Zaczynaj”, oparty na delikatnych dźwiękach fortepianu, wpadającej w ucho partii gitary i angażującym wokalu Misi. Subtelnie łączy się z nim „Pamięć” z trafnym tekstem o znaczeniu wspomnień, któremu towarzyszy melodyjna elektronika rodem z lat osiemdziesiątych, sprytnie zestawiona z lekką partią gitary i brzmieniem instrumentów smyczkowych. Trzeci „Bez Czterech Rąk” to zaś urokliwa fortepianowa ballada. 

W opozycji do stosunkowo przystępnego początku stoją trzy kolejne albumowe odsłony – tajemniczy klawiszowo-smyczkowy, świetnie zaśpiewany „A Little Later”, kosmiczny, zwieńczony gitarowo-elektroniczną burzą sprzężeń „Go To Sleep” oraz eksperymentalny, atakujący ścianą gitar „Delusional”. Następujący po nich „Będzie gorzej” podtrzymuje mroczny klimat. 

Wytchnienie i chwilę refleksji przynosi instrumentalny „Tysiąc” urzekający delikatnością fortepianu i intrygujący brzmieniami instrumentów perkusyjnych i elektroniki. Gitarowy mrok o nieco bluesowym zabarwieniu powraca w „Skończy się”, dodatkowo zachwycającym trafnymi obserwacjami na temat podróży komunikacją publiczną. Kontrastuje z łagodnym, post-rockowo-ambientowym „Space”. Album wieńczy dwuminutowa, oparta na pogłosach, wokalizach i dźwiękach fortepianu tytułowa miniatura, pozostawiając odbiorcy przestrzeń do interpretacji. 

Misia Furtak to artystka wszechstronna, tworząca z pasji i miłości do muzyki. Posiada niesamowitą zdolność kreowania pejzaży w wyobraźni słuchacza i sprawnego przemieszczania się pomiędzy muzycznymi gatunkami. Jej twórczość jest bliska wrażliwości chociażby PJ Harvey, jednak wciąż pozostaje jedyna w swoim rodzaju. To muzyka, która dotrze z pewnością do wrażliwych odbiorców, którzy cenią sobie kreatywność i różnorodność. 

8/10

Posłuchaj fragmentu: Misia Furtak - Nie Zaczynaj 

Sprawdź też, co dzieje się w premierach płytowych i w planach koncertowych na 2019 rok :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz