poniedziałek, 24 grudnia 2018

ZAGINIONE PŁYTY 2018 - PAŹDZIERNIK - GRUDZIEŃ


Czas na czwartą tegoroczną część "Zaginionych Płyt". Ostatni kwartał roku jak zwykle obfitował w interesujące wydawnictwa i na większy opis dla wielu z nich oczywiście nie wystarczyło czasu. Jeśli macie ochotę, zerknijcie na te kilkanaście propozycji, które jeszcze warto wziąć pod uwagę przy ewentualnym podsumowaniu roku. 




PAŹDZIERNIK

Katarzyna Nosowska - Basta (12.10.2018)

 

Katarzyna Nosowska - Basta
Rockowa wokalistka decydująca się na flirt z popem i elektroniką - brzmi to trochę niebezpiecznie. To, co zdecydowanie nie udało się Agnieszce Chylińskiej, zakończyło się sukcesem dla Katarzyny Nosowskiej. Artystka, która próbowała już wprowadzać do swojej twórczości beaty i odrobinę taneczności na albumie Hey "Miłość, Uwaga, Ratunku, Pomocy" oraz solowej płycie "8", tym razem odważyła się na dużo więcej - bezkompromisowe teksty krytykujące małomiasteczkowość i umiejscowione na polskim blokowisku, ograniczenie instrumentarium na rzecz elektronicznych zapętleń oraz wprowadzenie elementów kultury hiphopowej. 


Trudno jednoznacznie orzec, czy jest to żart z popkultury, czy płyta nagrana na poważnie - na pewno warto spróbować jej posłuchać, nawet mimo uprzedzeń do polskiego hip hopu. Dzięki swojej błyskotliwości i niewątpliwemu talentowi głos Nosowskiej i humor zawarty w tekstach obroniły to wydawnictwo. To nie są puste piosenki o niczym, w dodatku bez podłoża muzycznego, ale trafne obserwacje polskiej rzeczywistości i nawiązania do ważnych wydarzeń. Całkiem fajna odskocznia od wymagających skupienia albumów chociażby z kręgu rocka progresywnego i metalu. 



King Buffalo - Longing To Be The MountainKing Buffalo - Longing To Be The Mountain (12.10.2018)

 


Solidny stoner rock z klimatycznymi solówkami to dobry pomysł na wieczorny relaks. Drugi album Amerykanów z King Buffalo zapewnia nieco ponad czterdziestominutowy psychodeliczny odjazd w krainę wielowarstwowych muzycznych pejzaży opartych na soczystym brzmieniu basu, dobrych partiach perkusji i gitarowych improwizacjach. Intensywność spotyka tu delikatność, refleksyjność kontrastuje z energią, a dłuższe utwory z bardziej zwartymi formami. To dobrze zbilansowana i bardzo przyjemna płyta.

Les Big Byrd - Iran Iraq Ikea (12.10.2018) 



Les Big Byrd - Iran Iraq Ikea
Statua Wolności na wakacjach? Spoglądając na okładkę nowego albumu Szwedów z Les Big Byrd można spodziewać się dużej dawki humoru zawartej pomiędzy dźwiękami. Słów jest tu stosunkowo niewiele, jest za to bardzo fajna muzyka dla marzycieli. 


Już pierwszy utwór wita słuchacza nowofalową podstawą skontrastowaną dream popową lekkością i przyjemnymi harmoniami wokalnymi. Dalej jest bardzo psychodelicznie i hipnotycznie. Gitary szaleją, perkusja wybija taneczny rytm, wtóruje jej bas. Są też pogłosy, charakterystyczne narastanie i klawiszowe odjazdy, a nawet partie gitary akustycznej. Momentami jest tanecznie, chwilami refleksyjnie, czasem szybciej, a czasem wolniej. Płyta jest spójna, pełna radości wspólnego grania i bardzo przystępna. 






Skálmöld - Sorgir (12.10.2018)

 


Skálmöld - Sorgir Mroczne brzmienie gitar, perkusyjna dynamika, powiew chłodu i charakterystyczna nostalgia – wszystkie wymienione elementy znajdziecie na piątym albumie Islandczyków ze Skálmöld. Znani z połączenia chwytliwych melodii i metalowego uderzenia z odrobiną tajemniczości i północnego chłodu muzycy tym razem postanowili nagrać płytę o lokalnych przesądach i wierzeniach, skoncentrowaną na ludzkiej duszy i odczuciach, z naciskiem na smutek, nostalgię i cierpienie. 


Uwagę zwraca nietypowa konstrukcja albumu – podzielony jest na dwie części. Pierwsza zatytułowana jest “Sangir” (Opowieści) i tworzą ją cztery kompozycje traktujące o śmierci, natomiast druga - “Syipir” (Duchy) przedstawia duchowy aspekt tego zagadnienia, koncentrując się na tej samej fabule, ale z innej perspektywy. Death metalowy growl spotyka tu chóralne śpiewy, tradycyjna muzyka bardziej współczesne dźwięki, ostre riffy i rockową energię, przestery kontrastują z przyjemnymi melodiami.


OAK - False Memory Archive (19.10.2018) 



OAK - False Memory Archive
Melancholia, piękne melodie, harmonie wokalne i wrażliwość umiejscowiona między twórczością Katatonii i Stevena Wilsona - tak brzmi najnowsze wydawnictwo norweskiej grupy OAK. Drugi album artystów kipi od emocji - wzrusza, relaksuje, jednocześnie skłaniając do refleksji. Progresywna pejzażowość łączy się tu z hard rockową energią, popową melodyjnością i hipnotyzującą elektroniką. Warto posłuchać.







Christian Kjellvander – Wild Hxmans (26.10.2018) 

 


Christian Kjellvander – Wild HxmansChristian Kjellvander to szwedzki wokalista i kompozytor, który w 2018 roku powrócił z ósmym studyjnym albumem. Znajdują się na nim mroczne ballady, w których akustyczne, folkowe dźwięki łączą się z gitarowymi solówkami, szczyptą klasyki i progresywnymi pejzażami. Wyjątkowości dodaje im głęboka barwa głosu artysty, którą można porównać do brzmienia wokalu Nicka Cave’a oraz lidera The National Matta Berningera. W tekstach dominuje refleksyjność oraz walka dobra ze złem. Nie brakuje też nawiązań do obecnej sytuacji politycznej w Europie, w szczególności kwestii otwartości granic oraz osobistych wspomnień artysty, chociażby z rodzinnej podróży. To świetna płyta na długie jesienne wieczory.


Thom Yorke - Suspiria (26.10.2018) 

 


Thom Yorke - Suspiria
Najnowszy album wokalisty Radiohead to ścieżka dźwiękowa do remake'u horroru "Suspiria" z 1977 roku. 25 kompozycji utrzymanych jest w onirycznym, niepokojącym klimacie. To muzyka z jednej strony hipnotyzująca i wyciszająca, z drugiej zaś niezwykle tajemnicza i przyprawiająca o dreszcze. Nietuzinkowa elektronika, fortepian, oszczędna perkusja i przeszywający do szpiku kości wokal Thoma stanowią o sile tego wydawnictwa. Okazjonalnie pojawia się tu także chór, sitar oraz flet. 


Dzięki temu, że artysta wkłada w swoją twórczość całe serce, nie trzeba oglądać całego filmu, by zrozumieć przekaz w nim zawarty. To album dla słuchaczy poszukujących nietypowych muzycznych wrażeń i osób o silnych nerwach, które nie boją się eksperymentów i oddziałujących na podświadomość dźwięków. Lekkie, przystępne melodie ograniczone są tutaj do minimum. Poddając się niepokojącej atmosferze wydawnictwa można się nieźle przestraszyć 😉


LISTOPAD


Kaelan Mikla  - Nótt Eftir Nótt (9.11.2018)

 


Kaelan Mikla  - Nótt Eftir NóttO muzyce z Islandii wspominałam już na łamach tego bloga wielokrotnie – to jedno z najbardziej inspirujących miejsc na Ziemi. Zapierające dech górzyste krajobrazy, przestrzeń i pustkowia wpływają pozytywnie na twórczą energię i sprawiają, że dokonania artystów pochodzących z tej wyspy wyróżniają się na tle podobnych do siebie płyt. Oprócz nietypowych pomysłów aranżacyjnych kolorytu dodaje im także fakt, że większość islandzkich wykonawców decyduje się na prezentowanie swojej twórczości w ojczystym języku. 


Do listy artystów z tego kraju, na których warto moim zdaniem zwrócić uwagę śmiało dołączyć może synth-punkowe, żeńskie trio Kaelan Mikla, które tworzą wokalistka, perkusistka grająca na klawiszach oraz basistka. Siłą kompozycji dziewczyn jest hipnotyzująca, surrealistyczna atmosfera zawarta w połączeniu surowej, chłodnej elektroniki z basowo-perkusyjną energią. Nazwa zespołu w tłumaczeniu na język angielski to Lady Of The Cold (z ang. Pani/Władczyni Chłodu), co w pełni oddaje jego brzmienie, podkreślając subtelność kobiecych odczuć, a jednocześnie siłę i niezależność.

Trzeci długogrający album artystek to najbardziej świadome i osobiste dzieło w ich karierze – pełne zmysłowości, duchowości, namiętności, intymności, jednocześnie nie stroniące od mroku, surowości i niepokoju. To dziewięć kompozycji utrzymanych w klimacie bliskim twórczości Joy Division i The Cure, jednak dzięki wykorzystaniu siły języka islandzkiego niezwykle oryginalne.  


Artystki przyznają, że nowa płyta „to opowieść o rozpaczy, smutku, cieniach, czarownicach i wszystkich tych rzeczach, które zwabiają nas w najciemniejszą godzinę nocy, które mieszają się z islandzkim folklorem i wspomnieniem zimowej ciemności, która jednocześnie przeraża nas i sprawia, że ​​czujemy się w niej jak w domu”. Podkreślają także, że „Nótt Eftir Nótt” skupia się na mistycznych doznaniach mających miejsce w naszych umysłach i dookoła nas – w snach i koszmarach sennych, stanie bezsenności, dezorientacji i zawieszeniu między jawą a snem. To podróż w nieznane, która odkrywa przed poszukującymi słuchaczami nowe muzyczne doznania. 



Tęskno – MI (9.11.2018) 

 


Tęskno – MI
„Piszemy piosenki po polsku, łącząc brzmienia, melodie i dźwięki, za którymi nam tęskno.” Tak o swoim projekcie opowiadają wokalistka Joanna Longić i pianistka Hania Rani. Tęskno to kwintesencja piękna, uczuć i nostalgii za tym, co przeminęło bezpowrotnie, a może nigdy nie istniało. Na swoim debiutanckim albumie dziewczyny prezentują dwanaście kompozycji opartych na eterycznych wokalach i urokliwym brzmieniu fortepianu. Towarzyszy im kwintet smyczkowy. 


Ta płyta nie wymaga długiego opisu, po prostu trzeba jej posłuchać. Z pozoru proste brzmieniowo piosenki kipią od emocji i niosą w tekstach ważny przekaz. Bez owijania w bawełnę opowiadają o miłości, marzeniach, lękach, niepewnościach, rozterkach i skłaniają do brania spraw w swoje ręce. Album może trafić w gusta fanów nie tylko minimalistycznej twórczości Domowych Melodii, lecz każdego wrażliwego słuchacza, który lubi zatrzymać się na moment i wsłuchać w zawarty w utworze tekst. „Mi” wymyka się gatunkowym klasyfikacjom i obowiązującej modzie, dzięki czemu stała się jedną z najoryginalniejszych polskich płyt mijającego roku. 

Posłuchaj: Tęskno - Razem



The Good The Bad And The Queen - Merrie Land (16.11.2018)

 



The Good The Bad And The Queen - Merrie Land Charakterystyczne poczucie humoru, ciekawe wnioski z obserwacji społeczeństwa, odrobina teatralności i retro brzmienie – Damon Albarn od dawna wie, jak zwrócić uwagę słuchacza. Brytyjczyk, który wywrócił do góry nogami trendy w europejskiej muzyce pop dzięki Gorillaz i trafnie punktował przywary swoich rodaków w utworach Blur, wciąż nie traci twórczej energii. Ledwie pół roku po premierze nowego wydawnictwa Gorillaz po jedenastu latach powrócił ze świeżutkim, drugim albumem nieco zapomnianego projektu The Good The Bad And The Queen


“Merrie Land” to opowieść o Anglii dotkniętej Brexitem, zawarta w jedenastu kompozycjach łączących lekkie i przyjemne melodie oparte na gitarowo-fortepianowej podstawie ze szczyptą muzyki celtyckiej, taneczności i doskonałymi tekstami. To piosenki pop próbujące zdefiniować poczucie brytyjskości. Melancholia, odrobina patosu i paleta muzycznych emocji – wszystko to jest w nich zawarte. Mrok łączy się tu z sennym kołysaniem, hipnotyzując słuchacza od pierwszej do ostatniej minuty. Gitarom i fortepianowi towarzyszą orkiestrowe aranżacje, delikatne brzmienie perkusji i przepełniony nostalgią wokal Damona. Za muzyczną warstwę projektu odpowiedzialni są współpracownicy Albarna – perkusista Tony Allen, Paul Simonon z the Clash oraz Simon Tong z The Verve. W produkcji wsparł zespół Tony Visconti. 


Klimat albumu podkreśla jego oprawa graficzna i teledyski nakręcone do poszczególnych utworów. Ich bohaterem jest nieco mroczny clown, budzący skojarzenia z Muppet Show, będący metaforą obecnej sytuacji w kraju. Zdecydowanie warto posłuchać. 



Wardruna - Skald (23.11.2018)

 

Wardruna - Skald
Czwarty album Wardruny nie jest płytą z premierowym materiałem. To akustyczne wersje kompozycji znanych już z wykonań koncertowych oraz poprzednich wydawnictw. Nie jest to jednak powód do narzekań, a okazja, by raz jeszcze zachwycić się talentem Einara Selvika i siłą zespołowych kompozycji - "Skald" to hołd dla norweskiej tradycji śpiewu oraz skandynawskiej poezji. To wspomnienie przodków - staronordyckich poetów dworskich, sławiących bohaterów walczących o wolność, opowiadających o codziennym życiu w dawnych czasach oraz emocjach, które przeżywali ówcześnie żyjący mieszkańcy Półwyspu Skandynawskiego. 

Nowy album zespołu można potraktować jako solowe dzieło lidera, gdyż jego podstawą jest głęboki, poruszający głos artysty oraz subtelne melodie grane na lirze. W chórkach wspiera go wokalnie jedynie producent płyty Iver Sandøy. Album składa się z dźwięków zarejestrowanych w studiu na żywo po to, by uchwycić ulotność chwil i towarzyszące wykonaniu utworów emocje w pełnej okazałości. 


To płyta, która wymaga skupienia, pełnej uwagi i zagłębienia się w szczegóły zawarte w poetyckich wersach. Głos Einara Selvika lśni na tym albumie wyjątkowo - wzrusza i rozdziera serce, jednocześnie przyprawiając o dreszcze, szczególnie wtedy, gdy mamy do czynienia z kompozycjami wykonywanym a'capella. To bardzo osobiste, wręcz intymne dzieło, które powinien mieć w swojej kolekcji nie tylko każdy fan Wardruny i miłośnik kultury skandynawskiej, lecz także każdy wrażliwy na piękno słuchacz-odkrywca.

Ex:Re  - Ex:Re (30.11.2018) 

 

Ex:Re  - Ex:ReOsobiste wyznania artystów zawarte pomiędzy delikatnymi dźwiękami potrafią niejednego wrażliwego słuchacza przyprawić o łzy. Mniej więcej taką siłę rażenia ma solowy album wokalistki Daughter, Eleny Tonry, występującej pod pseudonimem Ex:Re (czytane: x-ray). Jest to intymne zwierzenie i „prześwietlenie” najgłębszych zakamarków duszy obdarzonej charakterystycznym, rozpoznawalnym wśród fanów indie rocka i dream popu głosem artystki, wyrażone w formie niewysłanych listów do siebie i byłego partnera po zakończeniu związku. To forma oczyszczenia i wyrzucenia z siebie bólu i rozpaczy po dotkliwej stracie. 


Pisany przez około rok album został nagrany zaledwie w kilka miesięcy, głównie dzięki wsparciu inżyniera dźwięku i producenta z wytwórni 4AD Fabiana Prynna oraz kompozytorki i wiolonczelistki Josephine Stephenson. Utwory są przepełnione melancholią, goryczą, tęsknotą i smutkiem, a także próbą osobistego rozliczenia z minionymi wydarzeniami i poczuciem braku osoby, z którą spędziło się bardzo dużo czasu. Dwudziestoośmioletnia wokalistka to bardzo wrażliwa, utalentowana i skromna dziewczyna. Na nowej płycie prezentuje swoje nowe, elektroniczno-taneczne oblicze, nie brakuje tam jednak także akustycznych gitarowych i fortepianowych ballad oraz przepięknych melodii.


Posłuchaj: Ex:Re - Romance

GRUDZIEŃ

Hammock - Universalis (7.12.2018) 

 

Hammock - Universalis
"Universalis" to druga część zespołowej trylogii. Podczas gdy jej pierwsza odsłona, "Mysterium" dotykała tematyki śmierci, kolejna przynosi nadzieję w postaci lżejszych, trochę bardziej pogodnych dźwięków. Sennie snujące się melodie, pogłosy, tajemnicze szumy hipnotyzują i toczą dialog z ciszą. W ambientowych, chwilami ocierających się o muzykę klasyczną i filmową kompozycjach słyszalne są wpływy Low.







Dirge - Lost Empyrean (14.12.2018) 

 


Dirge - Lost Empyrean"Lost Empyrean" to siódmy album Francuzów, będący kwintesencją ich stylistycznej ewolucji. Zespół, który wcześniej słynął z industrialnych brzmień postanowił kilka lat temu postawić na organiczne brzmienie gitar, soczyste partie basu, perkusyjne galopady i growl. 


Nowa płyta to post-doom-metalowa jazda bez trzymanki pełna przestrzeni i toczących się niczym walec ciężkich riffów, która ma szansę spodobać się fanom Cult Of Luna, Isis, Pelican czy Neurosis. Album zawiera siedem mrocznych "hymnów" o cierpieniu, iluzji, samotności, tęsknocie, złości, desperacji. Klimatu dodają tu tajemnicze melorecytacje i czyste wokale, na tle gęstych ścian dźwięku, a także minimalistyczna okładka. Wyczuwalna jest tu także charakterystyczna wrażliwość, którą można zaobserwować także u innych francuskich zespołów specjalizujących się w ciężkich brzmieniach, jak Lost In Kiev, Gojira i Alcest. Mimo, że kompozycje trwają łącznie niespełna godzinę, płyta nie dłuży się i czas spędzony na jej słuchaniu mija niespodziewanie szybko. 




Czytaj więcej: 

Zaginione płyty 2018 styczeń - marzec: https://bit.ly/2CC8pEe
Zaginione płyty 2018 kwiecień - czerwiec: https://bit.ly/2TeKqjU
Zaginione płyty 2018 lipiec - wrzesień: https://bit.ly/2GKhgIi


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz