wtorek, 31 października 2017

Wardruna - 20.10.2017, Gdański Teatr Szekspirowski



Niewielu jest na świecie muzyków, którzy wypracowali swoje własne, niepowtarzalne brzmienie. W dobie Internetu, serwisów streamingowych i powszechnej dostępności muzyki, trudno o oryginalność i zaskoczenie słuchacza. Okazuje się jednak, że pośród tłumu wykonawców podobnych do siebie, grających przewidywalne koncerty są jeszcze tacy, których nie ma szans zaszufladkować w jednym konkretnym gatunku. Jednym z nich jest były perkusista Gorgoroth, Einar "Kvitrafn" Selvik, który w 2003 roku powołał do życia zespół Wardruna.

Norweg postanowił porzucić black metalową stylistykę i skupić się na nieco lżejszych brzmieniowo, lecz równie mrocznych dźwiękach. Zainspirowany starożytnymi runami zaprosił do współpracy przyjaciół i stworzył trylogię "Runaljod", której ostatnia część o podtytule "Ragnarok" ukazała się w październiku ubiegłego roku. 



Daniel Cavanagh - Monochrome (13.10.2017)



Na następcę "Distant Satellites" Anathemy czekaliśmy trzy lata. 9 czerwca ukazał się fantastyczny "The Optimist" – album zaskakujący, o niewątpliwie filmowym scenariuszu, będący kontynuacją "A Fine Day To Exit" z 2001 roku. Tymczasem to nie koniec anathemowych niespodzianek na ten rok. Główny gitarzysta i kompozytor zespołu postanowił podzielić się z fanami swoim solowym albumem, który z powodzeniem można byłoby uznać za… kontynuację lub część drugą czerwcowego wydawnictwa. 

Lunatic Soul - Fractured (6.10.2017)



Rok 2016 dla Mariusza Dudy był jednym z najtrudniejszych w życiu. Po doskonałych recenzjach wydanego jesienią poprzedniego roku „Love Fear And The Time Machine” oraz fenomenalnej trasie koncertowej promującej ten album, przyszłość zespołu Riverside stanęła pod znakiem zapytania. 21 lutego niespodziewanie odszedł wspaniały człowiek i muzyk – gitarzysta Piotr Grudziński. Co więcej, rok 2016 to czas kilku osobistych tragedii Mariusza – oprócz przyjaciela z zespołu zmarł również jego ojciec, a jak sam przyznaje jest to jedynie połowa życiowych ciosów, które go dotknęły.

Smoke Over Warsaw - 7.10.2017, Warszawa Hydrozagadka



Przełom września i października to czas nierozłącznie kojarzący się z mgłą i towarzyszącą jej "zadymioną" scenerią, którą w ostatnim czasie można zaobserwować nie tylko w pogodzie. Po tym, jak w pierwszym październikowym tygodniu "muzyczny dym" snuł się sennie nad terenem gdańskiej stoczni, w minioną sobotę dotarł do Warszawy i przeobraził się w nieco bardziej barwną odmianę. 7 października w położonej na warszawskiej Pradze Hydrozagadce odbyła się druga tegoroczna impreza pod kryptonimem "Smoke Over...". Pomimo zbliżonej nazwy obu wydarzeń, muzyka prezentowana w ich trakcie różniła się. W Gdańsku motywem przewodnim był przygaszony nastrój towarzyszący muzyce post rockowej i black metalowej, natomiast w Warszawie - psychodeliczny, kolorowy odlot. 

Slowdive - 2.10.2017, Teatr Palladium, Warszawa



Na samą myśl o poniedziałku wielu z nas dostaje gęsiej skórki. Jednak okazuje się, że nie każdy początek nowego tygodnia jest taki straszny, jak go malują. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja, gdy zamiast porannej podróży do pracy pojawi się perspektywa wolnego dnia i dobrego koncertu… 

W pierwszy październikowy poniedziałek w warszawskim Palladium wystąpił Slowdive. Założony w 1989 roku brytyjski zespół cieszył się największym zainteresowaniem słuchaczy w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych, u szczytu popularności nurtu zwanego shoegaze'm, reprezentowanego również między innymi przez My Bloody Valentine. W latach 1991-1995 ukazały się trzy albumy grupy, które zyskały status kultowych. Po wydaniu "Pygmalion" w 1995 roku nastały jednak dwadzieścia dwa lata studyjnego milczenia, które niespodziewanie zostało przerwane w styczniu 2017 roku. Wtedy opublikowano utwór "Star Roving", natomiast 5 maja 2017 roku ukazał się czwarty album zespołu, będący nostalgicznym powrotem do nieco zapomnianych już brzmień z czasów, gdy o smartfonach i laptopach nikt jeszcze nie słyszał. 


Smoke Over Dock - 30.09.2017, Gdańsk B90



Jak poradzić sobie z jesiennym przesileniem i spadkiem formy? Najlepsze lekarstwo to dobry koncert w ulubionym miejscu. Ostatniego dnia września w Gdańsku odbyły się dwa bardzo ciekawe, konkurencyjne wydarzenia - w Teatrze Szekspirowskim wystąpił zespół Me And That Man, natomiast w B90 miał miejsce mini-festiwal, którego motywem przewodnim był "muzyczny dym", czyli muzyka wypełniona mroczną, mglistą atmosferą. Z racji upodobań zdecydowanie bliższych brzmieniom post rockowym i post metalowym niż bluesowo-folkowym, wybrałam się na teren stoczni, na ulicę Elektryków. 

The Sisters Of Mercy + The Membranes – 14.09.17, B90 Gdańsk



Jeśli zastanawiacie się, czy warto wybrać się na koncert legendy, która od wielu lat nie wydała nowego albumu, decyzję o zakupie wejściówek przemyślcie kilkukrotnie. Może się bowiem okazać, że zostaniecie oszukani i wasze oczekiwania nie zostaną spełnione… 

Miałam wątpliwą przyjemność podziwiać na scenie nowe wcielenie legendarnego zespołu The Sisters Of Mercy. Dotarły do mnie wieści o tym, że z formą zespołu na scenie bywa różnie i spodziewałam się nieco gorszych wykonań niż w latach świetności, jednak tego, co usłyszałam i zobaczyłam nie wyobrażałam sobie nawet w najśmielszych snach (a w zasadzie koszmarach). Z zespołu, który wydał trzy fantastyczne albumy i stał się jedną z wizytówek lat osiemdziesiątych, nie pozostało już nic poza studyjnymi nagraniami, do których warto czasem wrócić. O jakimkolwiek koncercie w przypadku czwartkowego występu nie mogło być mowy…


Fink - 16.09.2017, Gdańsk Klub Parlament

W sobotę 16 września obchodzony był Światowy Dzień Bluesa. Była to idealna okazja, aby wybrać się na koncert, a w szczególności tak wspaniałego artysty, jakim jest Fink. Rzetelnie rzecz ujmując, od 2006 roku Fink to nazwa tria, które tworzą wokalista, gitarzysta i kompozytor Fin Greenall, perkusista Tim Thornton oraz basista Guy Whittaker (początkowo był to pseudonim artystyczny samego Fina, dj- a i producenta muzycznego). Panowie rozpoczęli tego dnia swoją europejską trasę koncertową, promującą wydany dzień wcześniej nowy album pt. „Resurgam”. Z oficjalnie nie podanych przyczyn występ odbył się nie w jak wcześniej planowano stoczniowym, wspaniale przystosowanym do takich wydarzeń klubie B90, lecz w małym, ciasnym, słynącym z imprez do białego rana, położonym na gdańskiej starówce Parlamencie. Z drugiej jednak strony w tym samym miejscu zespół wystąpił ponad dwa lata temu, dając magiczny, kameralny, pół-akustyczny koncert skupiony głównie na repertuarze z wydanej w 2014 roku płyty „Hard Believer”.

FINK - Resurgam (15.09.2017)



Tego albumu prawdopodobnie nie spodziewał się żaden z fanów FINKa. Po wydaniu przez brytyjskie trio zaledwie siedem miesięcy temu „Fink’s Sunday Night Blues Club Vol. 1” i wyczerpującej trasie promującej płytę już po czterech dniach od powrotu narodził się pomysł na kolejne wydawnictwo.  

Odpoczywając po powrocie z koncertów wokalista i kompozytor Fin Greenall, zainspirowany łacińskim napisem na ścianie kościoła w swoim rodzinnym mieście w Kornwalii napisał „Resurgam”, który stał się motywem przewodnim i utworem tytułowym nowego albumu. W ciągu kolejnych dwóch miesięcy powstało jeszcze dziewięć nowych kompozycji, utrzymanych w stylistyce znanej i lubianej przez sympatyków zespołu. Całość ujrzała światło dzienne 15 września nakładem własnej wytwórni Greenalla - R’COUP’D. 

The National - Sleep Well Beast (8.09.2017)



Wraz z nadejściem długich chłodnych wieczorów powraca nostalgia i nastrój na melancholijne albumy. Idealnie pasującymi na ten czas utworami są kompozycje Matta Berningera oraz braci Dessner i Davendorf. „Sleep Well Beast” - pod takim, nieco zagadkowym tytułem nakładem prestiżowej wytwórni 4AD ukazał się siódmy album The National. Amerykanie po czterech latach przerwy od wydanego w 2013 roku „Trouble Will Find Me” powrócili w wielkim stylu i znów zaczarowali słuchaczy klimatycznym, pełnym przepięknych melodii albumem.  

The Pineapple Thief - 7.09.2017, Warszawa Progresja


Od ostatniej polskiej wizyty Anglików z The Pineapple Thief minęło sześć długich lat. W 2011 roku zagrali gościnnie krótki set przed koncertem swoich przyjaciół z Riverside na dziesięciolecie ich twórczej działalności. Brakowało jednak pełnowymiarowego występu - nie przyjechali do nas by promować świetne albumy z lat 2012-2014 pt. „All The Wars” oraz „Magnolia”. Wreszcie jednak nadszedł upragniony przez fanów dzień dobrych wiadomości – wiosną ogłoszono, że 7 września 2017 na zaproszenie wydawnictwa Rock Serwis zespół pojawi się w warszawskiej Progresji, a dzień później w krakowskim klubie Kwadrat. Miałam przyjemność uczestniczyć w pierwszym z wydarzeń. 

Po wejściu na koncertową salę od razu w oczy rzucała się wielka tajemnicza konstrukcja, przykryta czarną płachtą. Było to oczywiście narzędzie pracy jednego z najwybitniejszych wirtuozów perkusji naszych czasów, znanego przede wszystkim z Porcupine Tree oraz aktualnego wcielenia King Crimson - Gavina Harrisona. Bardzo udana współpraca popularnych Złodziei Ananasów z cenionym perkusistą przy okazji nagrywania jedenastego studyjnego albumu zespołu pt. „Your Wilderness” zaowocowała gościnnym udziałem muzyka w trasie koncertowej oraz wydaniem koncertowej płyty DVD pt. „Where We Stood”, która ukaże się w październiku. Obecny trzyosobowy skład zespołu na potrzeby występów na żywo zasilił również lider grupy Godsticks, Darran Charles. 

Ino Rock Festival - 26.08.2017, Inowrocław Teatr Letni



Ostatni weekend wakacji to bardzo dobry powód, by wybrać się do… Inowrocławia – miasta słynącego z tężni solankowych oraz festiwalu Ino Rock, współorganizowanego przez Rock Serwis i Kujawskie Centrum Kultury. W minioną sobotę odbyła się dziesiąta, jubileuszowa edycja tego wydarzenia. 

Prog In Park - 20.08.2017, Warszawa, Amfiteatr w Parku Sowińskiego


Prog In Park to nowa inicjatywa Knock Out Productions. Początkowo miał to być festiwal kilkudniowy, ale z uwagi na to, że nie było wiadomo, z jakim zainteresowaniem się spotka, postanowiono skomasować line up w jednym dniu.  Frekwencyjnie pełen sukces – amfiteatr w Parku Sowińskiego został wypełniony po brzegi. Dobór wykonawców też jak najbardziej na duży plus, miejsce fajne – ze względu na fatalną wręcz pogodę, zdecydowanie przydał się dach 😊, natomiast sporo do zrobienia pozostało w kwestii dźwięku. Zacznę jednak od początku. 

YES + Riverside, 13.07.2017r., Dolina Charlotty k. Słupska



13 lipca 2017 roku miało miejsce wydarzenie wyjątkowe i absolutnie konieczne do usłyszenia i zobaczenia na żywo dla każdego fana muzyki rockowej. Na scenie amfiteatru w Dolinie Charlotty stanęła Wielka Trójka, stanowiąca trzon legendarnego zespołu Yes, który stał się ikoną rocka progresywnego i inspiracją dla kilku pokoleń muzyków. Mimo, że w przypadku samej nazwy to nie do końca wiadomo czy nazywać ten skład Yes, czy ARW, czyli skrótem od nazwisk Anderson, Rabin, Wakeman, to muzycznie należy przyznać z pełnym przekonaniem, że był to stuprocentowy zespół YES, który brzmiał tak, jakbyśmy byli nadal w latach 70 i 80. 

GLOBALTICA 2017 - 21 lipca 2017, Gdynia, Park Kolibki



W dniach 19-23 lipca odbyła się trzynasta edycja festiwalu Globaltica, w gdyńskim Parku Kolibki. Jak co roku do wyboru były warsztaty, projekcje filmowe, spotkania z ciekawymi osobami oraz oczywiście koncerty. 

Gojira 6.06.2017, Gdańsk B90



6 czerwca 2017 to pamiętny dzień, spędzony z uwielbianą w Polsce Gojirą. Jak przystało na Dzień Slayera, był ogień. Oprócz tego było dużo mocy, duże pogo, dużo dymu i bardzo dużo ludzi…

niedziela, 29 października 2017

The Pineapple Thief - Your Wilderness (19.08.2016)



„Your Wilderness” to jedenaste dzieło Złodziei Ananasów, a piąte wydane pod szyldem neoprogresywnej wytwórni Kscope. Zespół, który rozpoczynał swą przygodę od indie rocka stał się z czasem jednym z najciekawszych przedstawicieli rocka neoprogresywnego, łącząc przebojowość i lekkość popowej melodyki z rockową energią oraz progresywnym budowaniem napięcia. Jednakże progresywny charakter utworów zespołu nie objawia się w graniu tzw. „długasów” (z małymi wyjątkami), lecz bardziej zwartych i piosenkowych form. Przykładem tej stylistyki były dwie poprzednie płyty, tj. „All The Wars” oraz przede wszystkim wydana w 2014 roku „Magnolia”. Obie zawierały nieco lżejsze, bardziej zwiewne, krótsze kompozycje. „Your Wilderness” to osiem utworów stanowiących kompletną, spójną historię dopracowaną w najdrobniejszych szczegółach. To także wyraz naturalnej ewolucji twórczej muzyków we wspomnianym kierunku.  Jest to album przełomowy - technicznie, wykonawczo i kompozycyjnie jest doskonały, a jedyną jego wadą jest to, że trwa jedynie czterdzieści minut.

Pain Of Salvation - In The Passing Light Of Day



Początek roku kalendarzowego w przemyśle muzycznym jest przeważnie uznawany przez recenzentów za “martwy okres” – większość artystów ujawnia efekty swojej pracy w studio na wiosnę lub jesienią. Z tego powodu bardzo łatwo jest pominąć interesujące nowości z datą premiery zaplanowaną w pierwszych tygodniach roku. 13 stycznia ukazał się dziesiąty studyjny album Pain Of Salvation, a właściwie… całe szczęście, że się ukazał… Niewiele brakowało, by trzy lata wcześniej istniejący od 1984 roku szwedzki zespół, uznawany za jedną z legend metalu progresywnego, stracił swojego kompozytora, gitarzystę, wokalistę i autora tekstów. Daniel Gildenlöw pierwsze cztery miesiące 2014 roku spędził w szpitalu, gdzie stoczył wyczerpującą, szczęśliwie zwycięską walkę z niebezpieczną infekcją bakteryjną. Nie od dziś wiadomo, że takie traumatyczne przeżycia często stają się twórczą inspiracją do artystycznej działalności. Muzyk postanowił opowiedzieć swoją niezwykłą historię z pomocą przyjaciół z zespołu w dziesięciu utworach, których akcja toczy się… z perspektywy szpitalnego łóżka. 

Leprous - Malina (25.08.2017)


Zapoznanie z muzyką Norwegów z Leprous zajęło mi trochę czasu i wymagało kilku podejść. Kojarzyłam pojedyncze utwory, wiedziałam o tym, że wybierają się w trasę koncertową z grupą Devin Townsend Project i stają się coraz bardziej rozpoznawalni, ale brakowało mi czasu, aby usiąść spokojnie i wsłuchać się w to, co mają artystycznie do powiedzenia. Kilkukrotnie wpadałam na ich muzykę przy okazji poszukiwania nowych dźwięków, jednak nie czekałam na premiery kolejnych wydawnictw… do czasu, gdy usłyszałam singiel „From The Flame” -  zapowiedź piątego studyjnego albumu o wdzięcznym tytule „Malina”, który ukaże się 25 sierpnia br. nakładem Inside Out Music.   

Steven Wilson - To The Bone (18.08.2017)



Na tę płytę czekałam, odkąd dowiedziałam się, że ma się ukazać. Odliczałam dni do momentu, w którym usłyszę całość i w międzyczasie chłonęłam z zapartym tchem kolejne utwory singlowe. Mam na myśli „To The Bone” – piąty solowy długogrający album Stevena Wilsona, który ujrzy światło dzienne się 18 sierpnia 2017 nakładem Caroline Distribution. 

Brytyjski multiinstumentalista tym razem zaskoczył całkowicie. Zupełnie nie zważając na opinie swoich słuchaczy zmienił wytwórnię na większą i nagrał album popowy. Można powiedzieć, że chcąc dotrzeć do szerszej publiczności postąpił na przekór krytykom oraz obowiązującym muzycznym trendom. 

Isildurs Bane & Steve Hogarth - Colours Not Found In Nature (21.04.2017)



O istnieniu szwedzkiego Isildurs Bane nie miałam pojęcia do momentu ukazania się „Colours Not Found In Nature” w kwietniu bieżącego roku. Lepiej późno, niż wcale - ta mini orkiestra została założona ponad 40 lat temu (w 1976 roku). Muzycy w początkowej fazie działalności grali utwory inspirowane twórczością Camel, by w późniejszych latach ewoluować ku bardziej orkiestrowemu, symfonicznemu brzmieniu. 

Blackfield - V (10.02.2017)



W wieku 14-15 lat słuchałam praktycznie co tydzień popołudniowej sobotniej trójkowej audycji Myśliwiecka 3/5/7. Był to czas, gdy zaczynałam poważnie interesować się muzyką i dokonywać przemyślanych wyborów dotyczących ulubionych utworów. Mieszkałam w niedużym mieście, gdzie poza radiem, podupadającym kinem i biblioteką nie było żadnych możliwości kulturalnego rozwoju. O słuchaniu muzyki z przyjaciółmi i chodzeniu na koncerty nie było nawet mowy… 

Amarok - Hunt (23.06.2017)



23 czerwca 2017 ukazała się płyta, która powinna ujrzeć światło dzienne już dawno. Jak to w życiu bywa musiała poczekać na swój moment, by zaświecić pełnym blaskiem. Po 12 latach powraca niesłusznie zapomniany już trochę zespół Amarok. To projekt Michała Wojtasa, multiinstrumentalisty takich projektów muzycznych jak Uniqplan, Catster i Casma, którego dzielnie wspiera żona Marta i kilka innych, również ważnych osób.